Job (Hiob)

Hiob
Dzisiejsza grafika jest o biblijnym Hiobie.
Wysłuchałam słuchowiska w radiowej Dwójce, w reżyserii Katarzyny Michalkiewicz.
(Słuchowisko wciąż jest dostępne do odsłuchania – link można znaleźć na stronie FB Dwójki).
To trudny tekst i piękne głosy gwiazd: Maji Komorowskiej (żona Hioba), Jerzego Radziwiłowicza (Bóg), Jana Englerta (szatan), Redbada Klynstry (Hiob). W sluchowisku wystepuja rowniez Grzegorz Damiecki, Michal Zurawski, Jakub Snochowski - jako przyjaciele Hioba.
Poruszające słuchowisko, stąd grafika — nie mogło być inaczej.
Jest to historia, w której w obliczu ogromnego cierpienia zderzają się słowa Boga, szatana i człowieka (czlowieka w osobach Hioba, żony Hioba i jego trzech przyjaciol).
Hiob zostaje skazany na stratę, chorobę i ubóstwo. Próbując zrozumieć sens i przyczynę swojego cierpienia, skarży się:
"Kazał mi mieszkać w ciemnościach jak dawno zmarłym, zagrodził mi wyjście, zakuł w ciężkie kajdany. Nieczuły jest na moją modlitwę, mojej duszy odebrał spokój — zapomniałem, czym jest szczęście. (…) Krzyczę do Ciebie, lecz mi nie odpowiadasz. (…) Wzywam Twoje imię z głębokiego dołu. (…) Boże, dlaczego mnie opuściłeś?"
Hiob nie chce cierpieć — chce umrzeć, jeśli czemukolwiek zawinił. Jest w nim bezradność ale także gniew i… nadzieja.
I co najważniejsze — nie ma w nim nienawiści. Zamiast niej jest współczucie, dobroć i wiara we własną niewinność.
Dlatego znajduje w sobie siłę, by powiedzieć:
"Nie umrę, ale będę żył i opowiadać będę dzieła Boga. Ukaral mnie surowo, ale nie wydał mnie na śmierć."
I wzywa Boga na świadka swojej niewinności.
Gdy w końcu Bóg mu się objawia, odsłaniając swoją siłę i niepojętość — przyznając, że "wypalał go jak srebro", że "próbował go w piecu cierpienia" — Hiob uznaje, że nie sposób pojąć spraw i potęgi Boga:
"Ja nędzny, cóż mogę Ci odpowiedzieć? Ręką zakrywam usta. Raz mówiłem — więcej nie będę. Mówiłem dwukrotnie — lecz już nic nie powiem. (…) Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzały Cię moje oczy. Odwołuję moje słowa i kajam się w prochu i popiele."
Tyle biblijnej opowieści.
Dla mnie osobiście jest to historia o człowieku, który nie pozwolił zgasić w sobie światła — i chronił je wtedy, gdy było najciemniej i najbardziej samotnie.
K
psst…
Miałam bardzo pracowity weekend — na warsztatach graficznych uczyłam się techniki aquatinty na sposob mezzotinty. Zawiła nazwa, nie będę wchodzić w szczegół. Efekt tych warsztatów zostawiam jak małe światełko, ku radości, na moim FB (adres poniżej). Zapraszam zobaczyc!
I zapraszam tam ----> Przypominam tam moje starsze prace. Szczegolnie na fb.
fb: @between.words.2025
in: @kasia_m.baranowska

Job
Today's graphic is about the biblical Job.
I listened to a radio play on Polish Radio Dwójka, directed by Katarzyna Michalkiewicz.
(The play is still available online — the link can be found on Dwójka's Facebook page.)
It is a demanding text, carried by the beautiful voices of outstanding actors: Maja Komorowska (Job's wife), Jerzy Radziwiłowicz (God), Jan Englert (Satan), and Redbad Klynstra (Job). The cast also includes Grzegorz Damięcki, Michał Żurawski, and Jakub Snochowski as Job's friends.
A deeply moving piece — and so the graphic followed. It could not have been otherwise.
It is a story in which, in the face of immense suffering, the voices of God, Satan, and the human (embodied in Job, his wife, and his three friends ) being collide.
Job is condemned to loss, illness, and poverty. Trying to understand the meaning and cause of his suffering, he laments:
"I was made to dwell in darkness like those long dead; my way was walled up, I was bound in heavy chains. He is unmoved by my prayer, He has taken peace from my soul — I have forgotten what happiness is. (…) I cry out to You, but You do not answer me. (…) From the depths I call Your name. (…) My God, why have You forsaken me?"
Job does not want to suffer — he would rather die, if he has done anything to deserve it. There is helplessness in him, but also anger… and hope.
And most importantly — there is no hatred in him. In its place, there is compassion, kindness, and faith in his own innocence.
And so he finds the strength to say:
"I shall not die, but live, and proclaim the works of God. He has chastened me severely, but has not given me over to death."
And he calls upon God as a witness to his innocence.
When at last God reveals Himself to him — unveiling His power and incomprehensibility, acknowledging that He has "refined him like silver" and "tested him in the furnace of suffering" — Job accepts that the ways and might of God are beyond human understanding:
"I am unworthy — how can I answer You? I place my hand over my mouth. I spoke once, and will speak no more; twice, but I will say nothing further. (…) Until now I knew You only by hearing, but now my eyes have seen You. Therefore I withdraw my words and repent in dust and ashes."
So much for the biblical tale.
To me, it is a story about a person who refused to let the light within be extinguished — and who guarded it most fiercely when the darkness was deepest and loneliness most profound.
K
psst…
I had a very busy weekend — at a printmaking workshop I was learning aquatint in a manner akin to mezzotint. A complicated name, so I won't go into detail. I'm leaving the result of that work as a small light, for joy, on my Facebook (link below). Do take a look!
You will find me there too ----> I post my older works there, especially on Facebook .
fb: @between.words.2025
in: @kasia_m.baranowska

And gramophon will play ''Norvegian Fjords'' by Andrea Accorsi